Witam. Mam dość nietypowy problem który dezorganizuje mi życie. Mimo, że mam 18 lat, mój problem jest trochę dziecinny...mianowicie ja się ciągle boje. Boje się wyimaginowanych istot w mojej głowie. Tak jak małe dzieci boją się, że "coś do nich przyjdzie". Mam to samo, tylko w trochę zaawansowanym stopniu. Kiedy przychodzi wieczór, pojawiają mi się w głowie tak dziwne pomysły, że staram się na siłę myśleć o czymś innym, ale one są silniejsze. Siedząc przy biurku co chwila się odwracam, boje się, że zaraz ktoś podejdzie i zacznie mnie dusić. Boje się iść do łazienki, bo w głowie powstaje mi wizja, że w kącie będzie stał mały, wyschnięty człowiek i będzie miał wielkie, całe czarne oczy. Kiedy się kąpie, ciągle patrze w górę, wydaje mi się, że zaraz do prysznica będzie zaglądało mi szare, łyse stworzenie z oczami kota. Boje się wejść do salonu, bo mam wyobrażenie, że na fotelu leży ciało bez głowy. Czasami robiłam tak, że przestawiałam meble, kiedy bałam się że za nimi ktoś będzie, ale to nie daje skutku, bo ja mam ciągle nowe wyobrażenia. Kiedy na miejscu fotela, na którym miało leżeć ciało, postawiłam sofę, pod którą kładł się mój pies, wchodząc do pokoju bałam się, że zamiast mojego psa, będą leżały tam jego rozkładające się szczątki. Od kilku dni, prześladuje mnie myśl, o upiorze, całym czarnym, wydaje mi się, że za chwile wejdzie do mojego pokoju. Wcześniej co chwila spoglądałam w sufit, bo bałam się, że w sufit wklejona/wmurowana jest martwa dziewczynka, która na mnie patrzy. Takich sytuacji jest całe mnóstwo... Ale one nie zdarzają się tylko w domu. Kiedyś np szłam z rana na autobus, a za mną szedł pan, który często kaszlał. Była zima, więc z rana było jeszcze ciemno. Im częściej kaszlał, w głowie pojawiały mi się okropne myśli, że on się rozkłada, że jest zombie, że jest coś z nim nie tak, bo już dawno umarł - no i zaczęłam uciekać. Musze też podkreślić, że w życiu nie obejrzałam żadnego horroru, nigdy nie czytałam strasznych historii, czasami mimo woli o czymś usłyszę, ale nigdy nie jest to tak straszne jak moja wyobraźnia. Wiem, że jeżeli obejrzałabym jakikolwiek horror, już chyba w życiu nie usnęłabym. Do tego mam ciągłe koszmary. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek miała normalny sen, zawsze jest to koszmar. Często śni mi się, że chodzę po zwłokach, albo jakieś odkopuje. Często też śni mi się śmierć moich bliskich, ale jest to zawsze okrutne np. kogoś z mojej rodziny ktoś tnie piłą mechaniczną, albo rąbie siekierą. Kiedyś prześladował mnie sen, że po ciemnym parku goni mnie starsza pani z siekierą. Ale najgorsze są sny, są te, w których boje się i nie wiem czego. Uciekam przed czymś, albo chodzę po jakimś starym domu i po prostu śmiertelnie się boje...
Nigdy nie widziałam na oczy tego co sobie wyobraziłam. Nigdy nie spotkało mnie nic strasznego, żadna podejrzana historia mi się nie przytrafiła. Jak byłam mała, miałam tak samo, ciągle się bałam, ale jeszcze wtedy nie miałam takich wyobrażeń, wtedy ograniczało się to do duchów, czy po prostu złodziejów. Bardzo długo spali ze mną rodzice, bo odstawiałam okropne sceny kiedy kazali spać mi samej. Wpadałam w szał, okropnie się bałam, krzyczałam i płakałam ze strachu. Z czasem mi to minęło, był nawet okres, że często sama zostawałam na noc w domu (kiedy miałam 13-16 lat). Ale od dwóch lat znów się boję. Całe noce nie śpię, kiedy położę się, boje się zamknąć oczu. Śpię przy zapalonym świetle, i grającym radiu, bo wszelkiego rodzaju odgłosy (wiadomo jak to w nocy) pobudzają moją wyobraźnie do granic możliwości. Nawet myje głowę z otwartymi oczami, bo ciągle muszę patrzeć czy przypadkiem "coś" nie weszło mi do łazienki. Staram się z tym walczyć, myśleć o czymś przyjemnym, przed snem oglądam spokojne filmy, wieczorami kiedy leże w łóżku często do kogoś dzwonie, ale kiedy mam się kłaść znów się boje. Najczęściej usypiam po prostu ze zmęczenia, kiedy już nie mam siły czuwać. Ale usypiam koło godz 3, 4 a czasami o 5 muszę wstać. Dużo osób, którym mówiłam o swoim problemie, podpowiadało mi, abym rysowała to co sobie wyobrażam. Ale wiem, że nie umiałabym odzwierciedlić tego na kartce, a to co narysowałabym, byłoby kolejnym powodem do strachu. Godzinami tłumaczę sobie, że takie coś nie istnieje, a nawet jeżeli, to przecież nie jest w stanie mi nic zrobić, nikt nigdy nie umarł przez jakiegoś upiora, czy potwora... Ale się boje. I nie panuje już nad tym. Mam nadzieje, że znajdzie się na to jakieś rozwiązanie... Pozdrawiam
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

16 komentarze:
Całkowicie cię rozumiem, ja tez się wszystkiego boję. Mój strach nasilił się jak urodziłam dziecko. Od tamtej pory boję się że coś jej sie stanie, że przestanie oddychać czyms sie udusi, boję sie wejśc do niej do pokoju bo mam wrażenie że zobaczę kogoś nad jej łóżeczkiem. Przed snem myśle o tym że kiedys umrę i tak mnie przeraża ta myśl że nie mogę zasnąć. cały czas sie ogladam za siebie, wszędzie zapalam światło i nie ma mowy żebym została sama w domu czy nawet spała sama w pokoju.
NIe potrafie sobie z tym poradzić przez to że źle śpie w nocy chodzę ciągle zmęczona i rozdrażniona. czy możecie mi odpowiedzieć jak sobie z tym poradzić?
mam na imie Ewelina i tez mialam ten problem balam sie ciemnosci i nadal sie jej boje ale juz w duzo mniejszym stopniu mam teraz 24 lata a praktycznie az do konca liceum gdy bylam sama w domu jedynie z duzo mlodsza siostra to musialam spac przy zapalonym swietle teraz zdarza mi sie to bardzo rzadko jak sobie z tym poradzilam?? to dzieki mojemu ukochanemu gdy sie do niego przytule to wierze ze zadne zlo mnie nie dosiegnie w jego ramionach:) a rady dla innych to miec przy sobie kogos bliskiego lub moze to byc nawet pies kot lub zwykly pluszak i wiara w jego ohronna moc:)
hej mam ten sam problem. Chciała bym go opisac zeby ktos mi poradził cos, ale niestety nie wiem gdzie mam to napisac . jest mowa o e-mailu ale nie jest podany . czy ktos moze mi go podac ?
Potrzebujesz profesjonalnej pomocy psychologicznej/psychiatrycznej. Internetowa porada nie wystarczy! Najlepiej zrobisz, jak zgłosisz się do jakiejś Poradni Zdrowia Psychicznego lub prywatnego gabinetu psychologicznego.
Zastanawiam się. Gdzie ta odpowiedź od autorów bloga?
wiem co czujesz mam 16 lat i boje się wejść po schodach bo myśle że ktoś za mną idzie boję się siedzieć na łózku bo myśle że ktoś leży pod łóżkiem i mnie wciągnie.
Nigdy o czyms takim nie slyszalam. Mam w zwyczaju obserwowac ludzi, ich zachowania, reakcje, ale nie robie tego zawodowo, wiec to co pisze moze okazac sie glupota. Skoro tak gleboko to w tobie siedzi, nie widze innego rozwiazania jak stawic temu czola! zdajesz sobie sprawde z tego, ze takie rzeczy NIE ISTNIEJA, ze to sie dzieje TYLKO w twojej glowie, wiec NIC cie sie w rzeczywistosci nie stanie. Kiedy nasunie ci sie obraz jakiejs istoty na fotelu, podejdz do tego fotela i przekonaj sie ze tam nic nie ma! Odwagi! Sama powiekszasz swoj stach patrzac sie do gory podczas mycia! Nie rob tego! Nie wiem co wiecej moge powiedziec - odnosisz wrazenie ze cos sie gdzies pojawi - zareaguj, podejdz, sprawdz to. To nie jest niemozliwe.
Witam. Mam na imię Hania. Mam 24 lata. Ostatnio same złe rzeczy mnie spotykają w życiu. Mieszkam z dala od rodziców, wynajmuje mieszkanie. Mieszkałam wcześniej z chłopakiem z który już nie jestem, który do tej pory mnie nęka i straszy:( byłam z tym na policje ale mówią ze nie maja dowodów że to on:( nie chce mi dać spokoju wtrąca się w moje życie. Poznałam innego chłopaka i jestem z nim a ten mój były wtrąca się tak by mi ten związek popsuć:( już sama nie wiem co mam myśleć:( pracuje również i tez tam w pracy nie jest dobrze tak jak by się ktoś na mnie uwzioł chociaż jestem dobrym pracownikiem:( przyjaciele i znajomi się odwracają ode mnie:( już czasami nie mam do kogo żyć::(nikt nie chce ze mną rozmawiać:( ani pomoc nie chce :( chciałabym z kimś pogadać ale nie mam z kim:( kto by chciał ze mną porozmawiać to mój numer GG: 31106917
http://notsw9.blogspot.com/2011/02/dziendobry-mam-problem-mianowicie-nie.html
Ja miałam podobnie.. Bałam się zostać sama w domu, zasnąć sama w pokoju. Do 15-tego roku życia spałam z mamą, czego bardzo się wstydziłam, ale nie ma się co dziwić moja mama sama do tego dopuściła. Wszyscy się ze mnie śmiali. Oczywiście nikt z moich znajomych o tym nie wiedział, ale śmiała się rodzina. I w końcu wyczytałam w necie że komuś pomógł pies. Poprosiłam rodziców o takiego kochanego pieska. Kupili mi go. Mój pies ma już pół roku i nadal śpi ze mną w pokoju. Ma swoje legowisko, czasem właźi mi na łóżko. Ale to mi rzeczywiście ppomogło. Stałam się tak jakby doroślejsza, wiem że pies mnie obronii. Teraz nie wybaczyłabym sobie jakby ode mnie odszedł. Tak się do niego przywiązałam, że uważam go jak swoje dziecko. Bardzo go kocham. To on pomógł mi w tym strachu:)
Witam , rozumiem cie bo ja tez boje sie gupot np wychodzić z domu spac w pokoju sama przesto nie spie nocami spie tylko czasami godzine dwie i mam głupie mysli, czasami nawet boje sie ludzi na ulicy myslałam ze mi to z czasem minie ale sie nasiliło po smierci trzech bardzo bliskich mi osob i teraz nie moge se z tym poradzic a nie chce zazywac lekow bo mnie strasznie przytłumiaja.
Witaj.mam 20 lat i długo zmagam się z podobnym problemem-nie w tak nasilonym stopniu.zauważylam ze to wraca w momentach nagłego spadku nastroju,czy wtedy kiedy coś w życiu nie wychodzi i odbiera to sens.do mnie wracają myśli o śmierci-przed snem,czy kiedy jade do pracy same na mysl przychodzą mi wyobrażenia o tym ze np.umera moja przyjaciółka,umierają rodzice,umiera chłopak na którym mi zalezy,umieram ja.wyobrażam sobie kondukt pogrzebowy,samotność i ten cały ból i pustkę.w okresie dojrzewania bałam sie ciemności dostawałam nagłej paniki bo wydawało mi się ze ktoś ze mną jest.teraz tego nie ma,ale są te myśli.dodam ze jestem hipochondryczką,boje się samotności i śmierci dlatego w tym roku zrobiłam sobie trzy razy te same badania i mimo ze wszystkie wyniki sa w normie ja nadal nie jestm przekonana ze jestem zdrowa.
Cześć. Mam 14 lat i mam taki sam problem. Boję się wszystkiego. W dzień jestem normalną nastolatką a w nocy zamieniam się w 5 letnie dziecko..Boję się,że kiedy moi starzy pójdą spać coś mi się stanie. Nie wiem co mam robić :( Moja mama na mnie wrzeszczy,że ja to robie specjalnie itd.ale to ne prawda. poprostu nie umiem spać sama.Mama zapisze mnie do psychologa,ale ja się tego strasznie wtydze. pomóżcie!prosze
chcialabym porozmawiac z karina lub Marcinem nie moge napisac bo nie znam adresu email podpowiedzcie jak to zrobic pozdrawiam Basia
Przepraszam, że piszę tutaj, ale niestety nie wiedziałam jak założyć nowy wątek. BARDZO PROSZĘ O POMOC!!!!Witam. Mam taki problem iż podejrzewam, że moja mama ma depresję. Ostatnio dowiedziała się ze mój tata a jej mąż spotkał się z obcą kobietą. Znam mojego tatę i wiem, że te spotkania należały bardziej jako spotkanie na kawę niż spotkania seksualne. Moja mam od razu wszystko stawia na jedną kartę i nic jej się nie da przetłumaczyć. Kiedyś leczyła się na depresję i nerwicę ok 4-5 lat temu. Teraz kiedy z nią rozmawiam jest nieswoja, wiecznie gada w kółko i to samo. Wiecznie czarna dziura. Że wzięła kredyt na 30 lat, że za mało zarabia, że ojciec się spotkał z obcą "babą", że z babcią to same problemy, że jej ojciec nie żyje. Nic ją już nie interesuje. Nie cieszy się że córka wyszła za mąż, że radzi sobie jako tako, że syn ma dziewczynę i może niedługo zostanie babcią. Chodzi cały dzień smutna i przygnębioną. Jestem załamana tym wszystkim i nie wiem co robić. Strasznie się o nią martwię. Bardzo proszę o pomoc jak z nią porozmawiać, żeby poszła do psychiatry bądź psychologa. Wiele razy rozmawiałam z nią na ten temat i za każdym razem mówiła ze nie chce jej się, albo to nie ma czasu. Zawsze miała jakąś wymówkę. Z całego serca proszę o pomoc. Dziękuje.
Ej, to jest niesamowite. Napisz do mnie, proszę, proszę, proszę! dziaberliada@gmail.com
Może spróbuj nie rysować, ale opisać te wszystkie dziwne istoty? Może spróbuj się z nimi jakoś zaprzyjaźnić?
Prześlij komentarz