Napisała do nas córka ojca który ma poważny problem alkoholowy.
Nie wiem czy to ma jakiś sens, nie wiem w sumie czemu to robię no ale może znajdzie się ktoś kto rozwiąże, a może pomoże mi rozwiązać problem nękający mnie od dawna. Mój tata- człowiek, który mnie spłodził bo ojcem tego człowieka nie da się nazwać od pewnego czasu dziwnie się zachowuje, piję, założył własną firmę, pieniążki uderzyły mu do głowy znaleźli się 'dobrzy koledzy' i tak dzień w dzień pije i pije, nic go nie interesuje, przepija każde pieniądze, które znajdzie nieważne czyje one są i co trzeba za nie zapłacić, ale nie o alkoholizmie chciałam mówić, pić pije już od dawna, ale od jakiś 2 miesięcy wpadł chyba w jaką chorobę psychiczną. Pojawiają mu się skrajne uczucia, siedzi, jest spokojny przeprasza i za minute wpada w furie rozwala wszystko co stanie mu na drodze, mówi o rzeczach które nie istnieją, nie potrafi się pohamować, nienawidzi mnie, najmniejsze słowa takie jak np. wczoraj: jakaś aluzja? wyprowadziły go z takiej równowagi, że przewrócił ławę, nie wiem co znim się dzieję ale wydaje mi się, że to nie jest normalne i że to jest jakaś choroba. Na co liczę pisząc do was? Nie wiem. Mam 17 lat, nie jestem mała ale chciałabym mieć ojca, wiem, że ten który jest przy każdej możliwej sposobności zabiłby mnie, nienawidzę go ale chciałabym pomagając mu uwolnić się od ciężaru który on sprawia już nawet nie mnie ale mojej mamie. Ja kiedyś się wyprowadzę, będę miała swoje życie, ale ona już ma swoje lata, potrzebuje stabilizacji, potrzebuje normalnego życia, boję się o nią.
Marcin odpowiada:
Rozumiem Cię. Myślę że tak naprawdę chcesz dobrze też dla swojego ojca. Po tym liście widać, że mimo wszystko go kochasz.
Alkoholizm to straszna choroba. Bądź tego świadoma, że to jest choroba. Powinnyście ojca wspierać i dopingować by sie leczył. Jesli zechce może wyjść z tego i zacznie normalnie funkcjonować. Zachowanie jakie opisujesz cechuje pewna grupę ludzi którzy pod silnym wpływem alkoholu zaczynają się właśnie tak zachowywać.
Powinnaś porozmawiać przedewsztystim z mamą. Razem dojdziecie do lepszych wniosków c zrobić by wyleczyć ojca.

10 komentarze:
W jaki sposób można się z wami skontaktować? Jaki jest do was adres mailowy? lenak_1987@interia.pl
lenka_1987@interia.pl
ja jestem uzależniony od anfetaminy i marichuany jestem chory psychicznie!gdy dają mi jakiś lek ktury powoduje erekcję i przyjemny orgazm nie myśle o narkotykach .jak się z wami zkątaktować?
ja jestem uzależniony od anfetaminy i marichuany jestem chory psychicznie!gdy dają mi jakiś lek ktury powoduje erekcję i przyjemny orgazm nie myśle o narkotykach .jak się z wami zkątaktować?
nie biorę od4 miesięcy nie mam przyjaciuł kturzy nie biorą jestem samotny
Mam podobny problem. Mój ojciec ogólnie jest dobrym człowiekiem, pracuje za granicą, nie mamy problemów z pieniędzmi. Jednak czasami ma "ciężkie chwile"... czasami...
Pije. Kilka piw i wódka na dzień, to norma. To mnie boli, wieczorem zawsze urządza mi (nie mamie) awantury, nie że się nastawia do bicia czy jest agresywny, po prostu... ja ciągle płaczę. Staram się o tym nie myslec, robię jak najmniej, żeby tylko nie miał do mnie pretensji. Żeby tylko się nie odzywał.
Wszyscy w mojej rodzinie wiedzą, że ojciec jest alkoholikiem, ale co z tego, skoro tylko ja muszę go znosic? Siostra i brat już się wyprowadzili, mama nic nie robi w tej sprawie, a ja nie moge z tym wytrzymac. Gdy się upije, wciąż ma jakieś pretensje, gada, krzyczy. Jak mu mówię, że ja nie chcę takiego życia z ojcem alkoholikiem wciąż chowając mu piwa i wódki, to on odpowiada, że tak nauczę się życia.
Ale ja już wiem jak wygląda życie. On nie chce żadnych porad specjalisty, ja już nie mogę. Często nocuję u starszej siostry, użalam się jej z problemów. A mama? Niby tam trzyma się od niego z daleka, ale nic z w tej sprawie nie chce robic.
pije niemal codziennie jakieś 2, 3 piwka czy to alkoholizm???
u mnie tez sie zaczelo od 2, 3 piwek, a po 10 latach chlam na calego. Po to zeby nie myslec o problemach. Wiec nie pij tych kilku piwek, skonczysz jak ja uzaleznieniem
Mój tata od lat jest alkoholikiem. Po 5 latach bycia za granica wrócił. Nic się nie zmieniło. Wciąż są awantury,szarpanina z mama. Rozwodzą się. Ale czemu muszą za ich błędy cierpieć dzieci? Czemu mając 19 lat nie mogę martwić się o siebie,głupoty tylko o to,czy dziś w domu będzie spokojnie,czy tata prędzej zaśnie....
moj maz jest uzaleznio od alkoholu. i jest taki sam jak opisuje ta dziewczyna swojego ojca. z tym ze moj maz potrafi byc nawet taki agresywny jak jest trzezwy i brak mu picia.ciagle slysze ze mam go wspierac ze to choroba ale do jasnej cholery nikt nie jest w takiej sytuacji jak ja i nikt nie przezywa tego samego co ja i moje dzieci.robie co moge lecz i tak jest zawsze zle.obojetnie co bym nie zrobila. terapie nic nie pomagaja.po nich potrafi wyjsc z osrodka i wypic.a najgorsze jest to ze ja go ciagle kocham.moj maz jest cudownym czlowiekiem jak nie pije tylko zazwyczj trwa to gora trzy dni.juz kompletnie nie wiem co mam robic.poza tym jest jeszcze jeden problem. nawet jesli odwazylabym sie odejsc to nie mam dokad i nie mam za co. totalny koszmar
Prześlij komentarz