mam na imie Kasia i mam 14 lat.Zakochalam sie w chlopaku jest odemnie o 2 lata starszy on mieszka na moim osiedlu i chodzil ze mna do szkoly napoczatku napisalm mu na nk czesc co tam u ciebie itp.Napoczatku odpisywal na moje wiadomosci lecz pozniej nie bylam bardzo wnerwiona i nie wiedzialam co mam robic, tym bardziej ze mieszka kolo mnie i widuje go prawie codziennie.Ktoregos dnia napisalam ze go kocham i on odpisala ze ze on rozumie i wogole ale on mnie nie kocha ale on mnie tak dobrze nie zna i moze gdy mnie lepiej poznal wyszloby cos z tego.Od tamtej pory gdy tak mi napisal jest mi bardzo smutno i nawet gdybym chcilala onim zapomniec to i tak nie moge ciagle onim mysle nie wiem co mam zrobic jest mi bardzo ciezka prosze o pomoc.Czekam na odpowiedz.
wtorek, 20 października 2009
Nieszczesliwie zakochana
mam na imie Kasia i mam 14 lat.Zakochalam sie w chlopaku jest odemnie o 2 lata starszy on mieszka na moim osiedlu i chodzil ze mna do szkoly napoczatku napisalm mu na nk czesc co tam u ciebie itp.Napoczatku odpisywal na moje wiadomosci lecz pozniej nie bylam bardzo wnerwiona i nie wiedzialam co mam robic, tym bardziej ze mieszka kolo mnie i widuje go prawie codziennie.Ktoregos dnia napisalam ze go kocham i on odpisala ze ze on rozumie i wogole ale on mnie nie kocha ale on mnie tak dobrze nie zna i moze gdy mnie lepiej poznal wyszloby cos z tego.Od tamtej pory gdy tak mi napisal jest mi bardzo smutno i nawet gdybym chcilala onim zapomniec to i tak nie moge ciagle onim mysle nie wiem co mam zrobic jest mi bardzo ciezka prosze o pomoc.Czekam na odpowiedz.
Strach
Nigdy nie widziałam na oczy tego co sobie wyobraziłam. Nigdy nie spotkało mnie nic strasznego, żadna podejrzana historia mi się nie przytrafiła. Jak byłam mała, miałam tak samo, ciągle się bałam, ale jeszcze wtedy nie miałam takich wyobrażeń, wtedy ograniczało się to do duchów, czy po prostu złodziejów. Bardzo długo spali ze mną rodzice, bo odstawiałam okropne sceny kiedy kazali spać mi samej. Wpadałam w szał, okropnie się bałam, krzyczałam i płakałam ze strachu. Z czasem mi to minęło, był nawet okres, że często sama zostawałam na noc w domu (kiedy miałam 13-16 lat). Ale od dwóch lat znów się boję. Całe noce nie śpię, kiedy położę się, boje się zamknąć oczu. Śpię przy zapalonym świetle, i grającym radiu, bo wszelkiego rodzaju odgłosy (wiadomo jak to w nocy) pobudzają moją wyobraźnie do granic możliwości. Nawet myje głowę z otwartymi oczami, bo ciągle muszę patrzeć czy przypadkiem "coś" nie weszło mi do łazienki. Staram się z tym walczyć, myśleć o czymś przyjemnym, przed snem oglądam spokojne filmy, wieczorami kiedy leże w łóżku często do kogoś dzwonie, ale kiedy mam się kłaść znów się boje. Najczęściej usypiam po prostu ze zmęczenia, kiedy już nie mam siły czuwać. Ale usypiam koło godz 3, 4 a czasami o 5 muszę wstać. Dużo osób, którym mówiłam o swoim problemie, podpowiadało mi, abym rysowała to co sobie wyobrażam. Ale wiem, że nie umiałabym odzwierciedlić tego na kartce, a to co narysowałabym, byłoby kolejnym powodem do strachu. Godzinami tłumaczę sobie, że takie coś nie istnieje, a nawet jeżeli, to przecież nie jest w stanie mi nic zrobić, nikt nigdy nie umarł przez jakiegoś upiora, czy potwora... Ale się boje. I nie panuje już nad tym. Mam nadzieje, że znajdzie się na to jakieś rozwiązanie... Pozdrawiam
Żona zdradziła.
Byłem na Waszej stronie i postanowiłem napisać do Was gdyż mam problem i nie umiem sobie do końca z nim poradzić.
Mianowicie dłuższy czas jestem za granicą wyłącznie zarobkowo, jednak do domu jeżdżę do żony i dziecka najczęściej jak tylko mogę, gdyż bardzo mi zawsze zależało na tym. Jednak teraz podczas miesięcznego pobytu z kwietnia na maj wykryłem na 100% że żona miała kochanka, wykryłem to też wcześniej ale nie byłem pewien wówczas. Ona w czasie pobytu cały czas mnie odstawiała na bok pomimo mojego zaangażowania w życie rodzinne, czułem się z tym bardzo źle, lecz mimo że juz o tym wiedziałem w czasie pobytu - ona nie przyznała się do tego. Dopiero po moim wyjeździe zacząłem dzwonić do żony tego pana co z nią miał romans - jego żona też go o to podejrzewała. Dopiero po takich telefonach wyznała mi że mnie zdradziła. Teraz jest skruszona przede mną i mówi i zapewnia mnie że sytuacja taka się nie powtórzy. Ja jednak czuję w tym wszystkim niesmak, nie mam już zaufania, a największy problem jest w tym że dziecko się obróciło przeciwko mnie że to ja jestem winien. Gryzę się codziennie z myślami co mam robić dalej. Jestem kompletnie rozkojarzony przez to, ostatnio sobie nawet myślałem żeby dać jej szansę i wrócić i próbować wszystkiego od nowa, i sam nie wiem czy to ma sens jeżeli po 11 latach małżeństwa doszło do czegoś takiego, czy to nie może się dalej powtarzać i czy warto zaczynać od nowa. Proszę Was o pomoc
pozdrawiam
piątek, 6 marca 2009
Strach przed ślubem.
Ola napisała do nas:
Hej,
mam na imię Ola i mam 27 lat. Z moim chłopakiem spotykam sie od 3,5 roku. Niestety mieszkamy od siebie 50 km, zatem widzimy się zazwyczaj w weekendy, czasem też w tygodniu. Próbowałam go przekonać, żeby przenósł się do mnie, ale on wymyśla 1000 powodów dla których nie chce ruszyć się ze swojej miejscowości. Niby wszystko jest między ok, kochamy się. Ale w ostatnim czasie coraz częściej czuję, że mam tego dość. Chciałabym już ułożyć sobie życie, wyjść za mąż starać się o potomstwo. Mój chłopak powtarza, że wszystko w swoim czasie, a ja już nie chcę czekać i spędzać wieczorów w samotności. Wspominał coś ostatnio o zaręczynach, ale ja miałam wrażenie, że dla świętego spokoju. Może on wcale nie traktuje mnie poważnie. Jestem bo jestem. Próbowałam z nim o tym rozmawiać, ale on nigdy nie kończy ze mną rozmowy, tylko zmienia temat. Kocham go, ale uważam, 30-letni facet powinien już wiedzieć czego chce. Może po prostu powinniśmy zaprzestać spotkań na jakiś czas, żeby mój partner mógł spokojnie zastanowić się co do mnie czuje i na ile mnie kocha.
Mój chłopak powtarza mi często, że mnie kocha, ale mam czasem wrażenie, że to tylko słowa, bo gdyby mnie chyba naprawdę kochał, to chciałby być jak najszybciej i jak najczęściej ze mną. A ten układ dojeżdżającego chyba mu pasuje, do tego żadnych poważniejszych zobowiązań. Proszę poradźcie mi coś. Dzieki. Pozdrawiam.
Odpowiedz Kariny:
Cześć Olu.
Zagranie z Twojej strony, w którym Ty go zostawiasz żeby się zastanowił czy chce z Tobą być, może być skuteczne. Ale zastanów się czy chcesz z nim postępować wg. takich niczystych zasad podchodzacych pod szantarz.
Nikogo nie można do nieczego zmuszać. Jeśli zmusisz tego faceta do ślubu to później może się okazać, że to był błąd. Sami musicie z czasem nabrać na to ochoty a jesteście w takim wieku że macie jeszcze czas.
Jeśli jednak nie możesz zniesć tego faktu, że wasz związek wyglada jak wyglada to próbuj z nim wprost rozmawiać. Każda rozmowa czyni cuda jesli tylko włozy się w nia odrobinę chęći i dobrej woli.
Pijany ojciec staje się agresywny.
Napisała do nas córka ojca który ma poważny problem alkoholowy.
Nie wiem czy to ma jakiś sens, nie wiem w sumie czemu to robię no ale może znajdzie się ktoś kto rozwiąże, a może pomoże mi rozwiązać problem nękający mnie od dawna. Mój tata- człowiek, który mnie spłodził bo ojcem tego człowieka nie da się nazwać od pewnego czasu dziwnie się zachowuje, piję, założył własną firmę, pieniążki uderzyły mu do głowy znaleźli się 'dobrzy koledzy' i tak dzień w dzień pije i pije, nic go nie interesuje, przepija każde pieniądze, które znajdzie nieważne czyje one są i co trzeba za nie zapłacić, ale nie o alkoholizmie chciałam mówić, pić pije już od dawna, ale od jakiś 2 miesięcy wpadł chyba w jaką chorobę psychiczną. Pojawiają mu się skrajne uczucia, siedzi, jest spokojny przeprasza i za minute wpada w furie rozwala wszystko co stanie mu na drodze, mówi o rzeczach które nie istnieją, nie potrafi się pohamować, nienawidzi mnie, najmniejsze słowa takie jak np. wczoraj: jakaś aluzja? wyprowadziły go z takiej równowagi, że przewrócił ławę, nie wiem co znim się dzieję ale wydaje mi się, że to nie jest normalne i że to jest jakaś choroba. Na co liczę pisząc do was? Nie wiem. Mam 17 lat, nie jestem mała ale chciałabym mieć ojca, wiem, że ten który jest przy każdej możliwej sposobności zabiłby mnie, nienawidzę go ale chciałabym pomagając mu uwolnić się od ciężaru który on sprawia już nawet nie mnie ale mojej mamie. Ja kiedyś się wyprowadzę, będę miała swoje życie, ale ona już ma swoje lata, potrzebuje stabilizacji, potrzebuje normalnego życia, boję się o nią.
Marcin odpowiada:
Rozumiem Cię. Myślę że tak naprawdę chcesz dobrze też dla swojego ojca. Po tym liście widać, że mimo wszystko go kochasz.
Alkoholizm to straszna choroba. Bądź tego świadoma, że to jest choroba. Powinnyście ojca wspierać i dopingować by sie leczył. Jesli zechce może wyjść z tego i zacznie normalnie funkcjonować. Zachowanie jakie opisujesz cechuje pewna grupę ludzi którzy pod silnym wpływem alkoholu zaczynają się właśnie tak zachowywać.
Powinnaś porozmawiać przedewsztystim z mamą. Razem dojdziecie do lepszych wniosków c zrobić by wyleczyć ojca.
Nos - duży kompleks.
Anonimowy czytelnik napisał do nas o swoim problemie:
Witam. Ja chciałem się państwa poradzić w sprawie pewnego
Wszystko było by pięknie, gdyby nie mój mocno zadarty nos do góry.
Według mnie wygląda to strasznie. Jakoś wcześniej się tym nie
przejmowałem, ale teraz mam 18 lat i zacząłem dbać bardziej niż
kiedykolwiek o swój wygląd, zacząłem chodzić na basen, zapisałem się na siłownię i kupuję perfumy. Ale
z tym moim nosem już poradzić sobie nie mogę... . Próbowałem
wszystkiego, postawiłem włosy na żel, zapuszczam sobie pasek
bródki taki aby odwrócić uwagę. Lecz nie wiem czy to coś da.
Oczywiście mam dużo przyjaciół i nawet koleżanek, dziewczyny na razie nie mam,
ale chciałbym żeby jak miała mnie kochać, to też ze względu na wygląd. Słyszałem,
że istnieje jakaś chińska technika masowania przez dłuższy czas, co pozwala zmienić
kształt nosa. Nie wiem czy to prawda i jak to działa. Po prostu nie mogę i nawet nie
chcę tego zaakceptować, bo bardzo się wyróżniam pod tym względem. Obecnie ważę 63kg
przy wzroście 167 więc może jak schudnę, to coś zmieni, bo nie widziałem jeszcze chudych
jak patyk z takim nosem. Już nie wiem co robić, po prostu żyć mi się nie chce jak o tym myślę... .
Pomocy proszę! Jak mogę zmienić kształt nosa? Na operacje plastyczną nie mam pieniędzy... . Błagam pomóżcie coś.
Odpowiedz Kariny:
Przeczytałam Twoją wypowiedz i odrazu nasuneła mi sie pewna myśl. Dbasz o swój wygląd zapewne dlatego bo chcesz podobać się kobietom. Zwracasz uwagę na każdy szczegół i chcesz wyglądac jak najlepiej. Ale jako kobieta muszę Ci uświadomić bardzo ale to bardzo ważną rzecz.
Kobiety patrzą na urodę chłopców inaczej niż faceci na kobiety. Gdy dziewczyna patrzy na Ciebie zwraca uwagę na szczegóły- i wystarczy jej jeden szczegoł który sie jej spodoba by automatycznie uważać Cię za przystojnego. Możesz mieć zadarty nos, możesz mieć odstające uszy ale i tak ona to pominie i skupi się na szczególe który jej się akurat podoba.
Może dobrym przykładem będzie to jak kiedyś poznałam sympatycznego faceta. Miał strasznie odstające uszy. Rzucało to się w oczy- ale gdy go trochę lepiej poznałam zaczoł wydawać mi się coraz przystojniejszy z racji na jego cudowne oczy. Kolejną sprawą było to, że czuł się zupełnie swobodnie ze swoimi uszami. Dlatego mi też nie przeszkadzały.
Tobie radzę popracować nad zaakceptowaniem siebie- to jest najważniejsze! Jeśli Tobie Twój kompleks przestanie przeszkadzać to uwierz mi dla innych też nie będzie miał znaczenia.
środa, 1 października 2008
Jak poderwać tą dziewczynę.
List od Macieja:
Witam!Mam na imię Maciek,chodzę do IV klasy technikum,mam 19 lat.Mój problem jest następującej natury,tzn.rok temu poznałem dziewczynę,która jest kuzynką dziewczyny kolegi jego.Nie wiem,czemu ale przez ten rok nasze rozmowy wygladały jak kótnie,tzn. docinaliśmy sobie tak dla żartów,ale bądź co bądź żadne z nas nie mialo o to poważnych pretensji do drugiego.W ubiegłe wakacje jeździlem z nią na imprezy,odwiedzałem ją i poczułem,że to mimo wszystko jest tą jedyna... Ponieważ przez dłuższy czas nasze stosunki były takie jak wyżej(czyli docinaliśmy sobie),teraz gdy zacząłem byc dla niej miły,prawić jej komplementy,to ona myśli że robie to w żartach,nie wiem jak jej udowodnic,że jest w błedzie,w dowód tego że moje zamiary w stosunku do niej są poważne nakleiłem w aucie na tylniej szybie napis z jej imieniem "ANDZIA",na jej pytanie czemu to zrobiłem odp. jej szczerze"Wyraziłem w ten sbosób moje uczucie,które żywię do Ciebie"a ona mi odpowiedziała,że nie przyjmuje takiego tłumaczenia,bo myśli,że moje starania o nią to tylko bajki....
Wiem,ze Państwo dostaja zapewne setki mail-ów dziennie o podobnej treści,ale byłbym wdzięczny,jeślibyście potrafili mi w jakikolwiek sposób pomóc,chociaż jakaś wskazóka co robic,ponieważ stan w kórym sie obecnie znajduje nie jest zbyt ciekawy...
Odpowiedz Marcina:
Jeśli miedzy wami występuje takie specyficzne droczenie to bardzo dobrze. Nie staraj się by było inaczej. To sprawia , że będzie łatwiej Ci ją poderwać. To jest trochę tak, jak w tym przysłowiu " kto się lubi to się czubi"
Poza tym musisz być świadomy tego, że jeśli ona będzie bardziej na Ciebie " lecieć" właśnie wtedy gdy będziesz taki żartobliwy i trochę arogancki. To sprawia, że ona poczuje Twoją nie dostepnosć i to, że jesteś pewny siebie. One kochają takie cechy.
Nie rób nic by ją, przekonać do siebie. Zapewnienia itp .. nic Ci nie dadzą. Bo ona w ten sposób po prostu Cię sprawdza.
Najlepiej powiedz jej wprost że chcesz się z nią spotkać, i gdy już to się stanie to zbliż się do niej całując ją lub zbliżając się fizycznie.
Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej na temat jakim jest podrywanie dziewczyn to zajrzyj na tą stronę z tego linku. Jest naprawdę świetna i polecam ją każdemu facetowi, który chce być lepszy w relacjach z kobietami.
